::księga gości::

2011
sierpień
lipiec
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień



OSOBY DRAMATU:

prof. Taratonga

P. Latton

mgr A. Donnai

doc. Harry S. Totteles

Główny księgowy Eug. Clydes

Pseudonimy oraz nazwa bloga zaczerpnięte zostały z opowiadań Stanisława Lema.


WANTED!

LUDWIKA
Imię: Ludwisia
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Lucek, Bucek
Data urodzenia: 06.06.2004
Data przyjęcia w poczet rodziny: 20.08.2004
Przestępstwo: Bucowatość

ANTONINA
Imię: Tosia
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Tosik, Pani Przedszkolanka
Data urodzenia: ok. 25.11.2005
Data przyjęcia w poczet rodziny: 07.12.2005
Przestępstwo: Złośliwość

SZARAK
Imię: Szarak
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Paździan
Data urodzenia: 31.08.2007
Data przyjęcia w poczet rodziny: 01.09.2007
Przestępstwo: Tłukowatość


ZUZANNA
Imię: Zuzia
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Diler
Data urodzenia: 31.08.2007
Data przyjęcia w poczet rodziny: 01.09.2007
Przestępstwo: Zaawansowana narkomania


PYZA
Imię: Pyza
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Pyziaczek, Pizzarro
Data urodzenia: 15.09.2008
Data przyjęcia w poczet rodziny: 03.10.2008
Przestępstwo: Strachliwość


STANISŁAW
Imię: Stasiu
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: August, Stanisław August
Data urodzenia: ok. 20.05.2009
Data przyjęcia w poczet rodziny: 09.06.2009
Przestępstwo: Wielki nochal


JAGODA
Imię: Jagódka
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Dżagoda
Data urodzenia: ok. 20.05.2009
Data przyjęcia w poczet rodziny: 10.06.2009
Przestępstwo: Gryzienie kabli


MARCEL
Imię: Marcel
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Miszcz, Marcyś
Data urodzenia: 15.06.2009
Data przyjęcia w poczet rodziny: 15.06.2009
Przestępstwo: Zbytnia ruchliwość


MAŁGORZATA
Imię: Małgosia
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Gośka
Data urodzenia: 15.06.2009
Data przyjęcia w poczet rodziny: 15.06.2009
Przestępstwo: Zbyt mała ruchliwość


Imię: SKARPETA
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Skarpetka, Skarpeciarski
Data urodzenia: ok. 25.09.2009
Data przyjęcia w poczet rodziny: 03.10.2009
Przestępstwo: Wyjątkowo nadmierna ruchliwość


Imię: MUNIEK
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Munio
Data urodzenia: ok. 01.08.2010
Data przyjęcia w poczet rodziny: 13.08.2010
Przestępstwo: CHWILOWO BRAK


Imię: MUCIA
Zdjęcie: TUTAJ
Pseudonim: Mućka, Muciek
Data urodzenia: ok. 01.08.2010
Data przyjęcia w poczet rodziny: 13.08.2010
Przestępstwo: CHWILOWO BRAK





54


Główny księgowy Eug. Clydes obiecała sobie, że popracuje trochę nad swoim niewygimnastykowanym umysłem. W związku z tym zaczęła rozwiązywać krzyżówki. Od czasu do czasu podpytuje sióstr o jakieś brakujące słowo.
Główny księgowy Eug. Clydes: Hmmm... Jedyny żyjący gad w Polsce?
mgr A. Donnai: Prof. Taratonga?

***

P. Latton i doc. Harry S. Totteles idą na zakupy.
Główny księgowy: Idziecie? Ooo, mam do Was ogromną prośbę! Jakbyście mogły...
Doc. Harry S. Totteles: Nie.

....

***

Doc. Harry S. Totteles, osoba majętna o, zazwyczaj, skrupulatnie prowadzonych finansach (czego nie da się powiedzieć o mgr A. Donnai i Głównym księgowym), starała się o kredyt. Bardzo dziwnym trafem nie otrzymała go i nikt nie był w stanie wyjaśnić tej osobliwości. Tymczasem mgr A. Donnai postanowiła sprawę potraktować po swojemu.
Mgr A. Donnai (wchodzi do pokoju doc. Harry’ego S. Tottelesa): Co, bankrucie?
Doc. Harry S. Totteles (mina zabójcy): Za to ty jesteś wypłacalna jak ch**!
mgr A. Donnai (wzrusza ramionami):  Ja nie mam z tym żadnego problemu!

***

Mgr A. Donnai, doc. Harry S. Totteles i Główny księgowy Eug. Clydes rozważają, gdzie wybrać się na swój prywatny „zlot wiedźm” – pierwsza propozycja to oczywiście Zakątek.
doc. Harry S. Totteles: Hmm... Nie lubię tego miejsca. Byłam tam już z (tu wymienia prawie wszystkich swoich znajomych).
mgr A. Donnai (wzrusza ramionami): Zakątek to standard. Tam wszyscy już byli ze wszystkimi.

Ostatecznie padło na Olimp.
Prof. Taratonga (komentując powyższe sytuacje): To co? Zbiórka bankrutów w Olimpie?

***

Doc. Harry S. Totteles: Mgr A. Donnai! Ale ty jesteś fajna! Ale w dawkach...
Mgr A. Donnai (obrażonym głosem): Spier***j w całości...

***

Główny księgowy czai się do obejrzenia „Egzorcysty”. Zanim zacznie zbiera opinie okolicznej ludności.
Główny księgowy: Doc. Harry S. Totteles? Oglądałaś „Egzorcystę”? Fajny?
Doc. Harry S. Totteles (z uczoną miną): Którego?
Główny księgowy (zakłopotana): Nooo... Nie wiem. Chyba jakiegoś takiego... No...
Doc. Harry S. Totteles (nie zmieniając miny): No bo jest „Egzorcysta 2”, „Egzorcysta 3”, „Egzorcysta Początek”...
Główny księgowy: No to chyba to jest „Egzorcysta” bez numeru.
Doc. Harry S. Totteles (z wyższością): A to wiem. Tam jest taka opętana dziewczynka i jak na filmie miała wymiotować, to jej podłączyli taką rurkę i puścili tą rurką zupę fasolową...
Główny księgowy: Doc. Harry! Ale ja Cię nie pytam o rozwiązania techniczne tylko o to czy ten film jest fajny!!
Doc. Harry S. Totteles: A, czy fajny... To nie wiem, nie oglądałam...

***

Mgr A. Donnai odwiedza rodzinę późnym wieczorem wraz z Łukaszem. Opowiada swoje straszliwe perypetie.
Mgr A. Donnai: No i zdrapałam pieprzyka z ramienia! Naprawdę! Czy nic mi się teraz nie stanie? Mam iść do lekarza? No bo nie wiem, Łukasz go z powrotem przykleił...

***

Prof. Taratonga:
I jeszcze obejrzyjcie sobie film „Rękopis znaleziony w Saragossie” (tonem mędrca) Saragossa to takie miasto w Hiszpanii.
Główny księgowy (skrzętnie notuje tytuł)
Prof. Taratonga: Tylko „Saragossa” się pisze przez „zet”. „Zaragozza”
Główny księgowy, doc. Harry S. Totteles: No przez jakie „zet”? Przecież przez „es”! „Saragossa”!
Prof. Taratonga (nieco ogłuszony gwałtownym oporem): No bo ja mówię po hiszpańsku...

ohydek-szalej 2011-08-06 22:59:14
skomentuj (0)
53
Z cyklu „Rozmowy z Kasią”


Kasia i Główny Księgowy Eug. Clydes omawiają warunki podróżowania pociągiem.
Kasia (próbując udowodnić, że w pociągach jest fajnie): No tak, w zimie jedzie z nami śnieg, w lato ogrzewanie działa...


***

Kasia i Główny księgowy debatują na GG. Główny księgowy rży dziko co chwilę, rodzina patrzy zdziwiona.
Główny Księgowy Eug. Clydes: Przeczytałam mojej rodzinie Twoją historię... Żeby jakoś wytłumaczyć swoją głupią radość... Też się śmiali.
Kasia: Cieszę się, że niosę radość wśród Twoich bliskich...

***

Główny Księgowy Eug. Clydes: Ty też na Matejki mieszkasz, tak?
Kasia: No jasne, że tak! Rzeki szum, oczyszczalni smród, te klimaty...

***

Kasia i Główny Księgowy Eug. Clydes kontynuują tematykę odoru z pobliskiej oczyszczalni ścieków:
Główny księgowy Eug. Clydes: A poczekaj, słyszałaś że do końca roku fetor ma zniknąć?
Kasia: Taaa? A gdzie pójdzie?


***

Główny Księgowy Eug. Clydes przedstawia swoją wizję strony internetowej Fundacji.
Kasia: Trochę musisz poczekać, bo ja mam jakieś zaćmienie umysłowe... Ale niedługo skończę.

***

Główny Księgowy Eug. Clydes nadal omawia szczegóły strony internetowej Fundacji.
Kasia: Dobra, wrzucam na serwer... Odsunąć się! :D

***

Główny księgowy Eug. Clydes omawia trudną sytuację kotów bezdomnych, na których to bezwzględni ludzie potrafią jeszcze całkiem nieźle zarobić...
Kasia: No kurde w mordę jeża, czyli całkiem mogą sobie wiersze pisać za kasę! Nooo, nie o take Polske walczyłam...

***

Główny Księgowy Eug. Clydes omawia tematykę filmów i prędkości posiadanego Internetu:
Główny księgowy: Filmy biorę od siostry albo wykorzystuję kolegę, który mi filmy dostarcza. Ma transfer taki, że mi oko bieleje :(
Kasia: A co, z akademika jest? ;P
Główny Księgowy Eug. Clydes: Nie... Jest z.... Nie wiem, chyba ze swojego domu?
Kasia: No to czyli ma lepszy Internet po prostu :D

***

Kasia omawia wspólnych znajomych:
Kasia: A ona, to nie moja kategoria... W ogóle oni maja inne mózgi od naszych, Główny księgowy... Out of zakres!

***

Kasia (w chwili samokrytyki): Ja naprawdę mam czasem pier*olnięte problemy...
Główny księgowy: No właśnie widzę...
Kasia: Ale proszę mnie za to nie gnębić!

***

Główny księgowy (zdenerwowana): Nie pójdę spać, bo czekam, aż mój *** sąsiad wyłączył tą *** muzę!!
Kasia: A weź, on to techno czy hip-hop ustawia... Napisz mu na fejsie.
Główny księgowy: Co? Że jest *** **** ****, który gra totalne dno? 
Kasia: Nie, żeby ściszył.

***

Kasia (zrozpaczona): O Główny księgowy, ale ja tępa jestem... Myślę sobie: „Puszczę sobie Depeche Mode”! Odpalam youtube,  patrzę na listę, o, „Enjoy the silence”, lubię, włączam... i, ku**a, cisza! Mówię: „Ale jaja! Faktycznie enjoy the silence, bo nic nie słyszę!” Patrzę się, patrzę... A ja dźwięku nie włączyłam...

***

Główny księgowy: Kurczę, ale przydałby się czasami jakiś fajny facet, tak dla odbudowania wiary w facetów – że w ogóle istnieje coś takiego jak fajny facet i nie jest to oksymoron... Znam jednego, ale ma żonę, dzieci i mieszka w Łodzi...
Kasia: Czyli nie istnieje...

***

Główny księgowy: No tak, bo faceci są albo zajęci, albo żale, albo jedno i drugie...
Kasia: Zajęty żal to totalna porażka...

***

Główny księgowy z trudem próbuje rozpoznać zasady działania serwisu dotpay.pl, tak, aby prawidłowo działał na rzecz Fundacji. Z pomocą przychodzi Kasia. Po licznych pomysłach, Główny księgowy odnajduje rozwiązanie:
Główny księgowy: "Pacz!" https://ssl.dotpay.pl/?id=52226 Od razu w adresie jest to *** ID!
Kasia: Noo, bosko...
Główny księgowy: https://ssl.dotpay.pl/?id=52226&opis=darowizna  Od razu w adresie jest tytuł przelewu! Hura!
Kasia: O Główny księgowy, pacz jak programujesz w PHP!

***

Główny księgowy: Uwielbiam kursywę...
Kasia: Jest tak samo pokrzywiona jak Ty – w tą dobrą stronę...


ohydek-szalej 2011-07-14 23:13:23
skomentuj (0)
Samozapłon w małym mieście

Z cyklu "Radośni sąsiedzi"

Jakiś czas temu w naszym bloku miała miejsce wielka panika. Niespodziewanie z piwnicy zaczął wydobywać się dym. Zadzwoniono po strażaków, przyjechali. Strażacy gorliwie szukali skąd ten dym się wydobywa. Zaiste, rozwiązanie okazało się banalne – któryś ze strażaków wyniósł z piwnicy doniczkę ze zbutwiałym kwiatuszkiem, a w niej dymiący niedopałek papierosa, który spowodował mini-pożar.

Strażacy polali doniczkę wodą z butelki, pośmiali się, postraszyli, że wezmą na policję doniczkę i sprawdzą odciski palców (co strasznie rozśmieszyło Głównego księgowego, natomiast sąsiadka – wieśniara zaczęła pokrzykiwać, że to jej doniczka, ale ona nic wrzucała tam! Że tam będą jej odciski palców, ale to nie jest jej wina!)

Cóż, jako jedyny mąż tejże wieśniary pali papierosy na klatce schodowej, w kiosku klatki i w piwnicy. Na bank wiadomo, że to on. Ale przekonał nas o tym jeszcze jeden fakt.

Mąż ów rozmawiał z prof. Taratongą i tako rzecze: „Nikt nie wie skąd ten pożar! To na pewno był SAMOZAPŁON!”

 

Tak więc drodzy Państwo, w tandetnej mieścinie, w przeciętnym bloku, w jednej z wielu piwnic miało miejsce zjawisko rodem z „Niewytłumaczalnych zjawisk” – tajemnicza doniczka zapłonęła tajemniczym ogniem. A tajemniczy sprawca nadal uważa, że nie padają na niego żadne, ale to żadne podejrzenia.

Chciałam więc Państwa poinformować, iż mieszkamy w nadzwyczajnym miejscu i proszę to potraktować niezwykle poważnie!



ohydek-szalej 2011-01-23 00:40:14
skomentuj (0)
Świąteczne rozmowy


Godzina 12:45

Główny księgowy (poranna pobudka o godzinie 12): Tak naprawdę... To chce mi się spać. Miałam obejrzeć film od kolegi, ale chce mi się spać. Co mam z tym zrobić?
doc. Harry S. Totteles (refleksyjnie): Cóż, ja od 30 lat zadaję sobie to pytanie...

***

P. Latton, doc. Harry S. Totteles i Główny księgowy wybrały się do miasta. Doc. Harry S. Totteles i Główny księgowy Eug. Clydes już od dawna nie chodziły po mieście, przemieszczając się jedynie samochodami, tak więc co chwila odkrywały nowe (nie)uroki pieszych wędrówek.
W okolicy Biedronki (a jakże!) na skutek deszczowych dni powstała wieeeelka kałuża, obejmująca mniej więcej całą jezdnię.

P. Latton (komentując kałużę):
Ale tu się rzeka zrobiła!
Doc. Harry S. Totteles (gorączkowo szukając nowopowstałej rzeki, z prawdziwym przejęciem w głosie): Tu jest rzeka? O kurczę, dawno mnie na mieście nie było!

***

Główny księgowy (obserwując leniwie ilość spadających igiełek z choinki):
Bez sensu, trzeba zdjąć te bombki i wyrzucić tą choinkę! W końcu nie po to ta choinka jest, żeby nas męczyć. Miało być dla przyjemności...

Doc. Harry S. Totteles: ...a jest „po cholerę?”

(Cóż za życiowy dialog...)


ohydek-szalej 2010-12-28 21:13:28
skomentuj (0)

statystyka
Klasyka fotografii rodzinnych
* mgr A. Donnai *
* doc. Harry S. Totteles *
* Główny ksiegowy *

Gorzkie żale
Wiadomości TVP ...zaczynały się od "dobry wieczór" a później wyjaśniano, dlaczego tak nie jest....
"W labiryncie" ... któż tego nie pamięta? :)
"MacGyver" ...inspiracja dla prawdziwych fizyków...
"Zbuntowany anioł" ...czy tym razem się w końcu zejdą?
"Beverly Hills" - "Skąd tyle szczęścia???"

Klasyka seriali rodzinnych
"Gra o tron" ...czyli również "Władcą o tron" (nazwa autorstwa mgr A. Donnai)
"Czarna żmija" - "wyjeżdżam do Nepalu, gdzie będę żył w charakterze kozy"
"Herkules Poirot" - elegancja, logika, dziwactwo...
"Co ludzie powiedzą?" - atrakcje akwafluwialne
"Doktor House" "To doktor House. Jest zbyt błyskotliwy, aby się przedstawiać"

Klasyka filmów rodzinnych
"Kochaj albo rzuć" -"pora do domu..."
"Nie ma mocnych" - "pełna kultura"
Sami swoi - "podejdź no do płota, jak i ja podchodzę"
Deja vu - "fantastic country!"
Władca Pierścieni
Matrix - "ŁYŻKA NIE ISTNIEJE"
C.K. Dezerterzy - "to jest kura, panie generale!"
Klub towarzyski - "czy ty myślisz, że mówię za ciebie? Nawet nie znam twojego języka"
Młody Einstein - "Pozostało tylko rozszczepić atom... Gdzie to dłuto?"
Prawdziwy geniusz - "Najpierw musisz odegrać się na Kencie. To imperatyw moralny!"

Biblioteczka rodzinna
"100 zabawek na choinkę"
Szelmostwa Lisa Witalisa
Moja babcia czarownica
Lesio (i inne J. Chmielewskiej) - "Lesio Kubajek postanowił, że zamorduje personalną..."
Niekończąca się historia
Dzienniki gwiazdowe (i inne S. Lema)
Opium w rosole (i inne M. Musierowicz)
Władca Pierścieni (i inne J. R.R. Tolkiena)
Muminki
Tytus, Romek i Atomek
Stary koń i lew
Pchła Szachrajka
Pan Samochodzik
Wędrówki z dziadkiem Romanem
Dar rzeki Fly
Kogucik Złocisty Grzebyk
Bór i Gaik
Kajko i Kokosz
Mały pingwin Pik-Pok
Mikołajek i inne chłopaki -"Jak masz na imię?"
- Rufus - powiedział Alcest
- Trzymajcie mnie! - wrzasnął Rufus"
Bromba i inni
Tajemnica szyfru Marabuta -"Gluś porwany!"